109 Obserwatorzy
25 Obserwuję
doris86pl

Biała biblioteczka

Lubię czytać, czasami znajduję na to czas.

Teraz czytam

Jeden, Święty, Powszechny, Apostolski. Spotkania z historią Kościoła
Grzegorz Ryś
The Dream of Gerontius
Newman Cardinal John Henry
W co wierzysz
Raniero Cantalamessa
Co zabrać ze sobą? Po drugim tygodniu ćwiczeń duchowych
Józef Augustyn SJ
Kariera Nikodema Dyzmy. MP3
Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Krzysztof Kolberger
Eugeniusz Bodo Juz taki jestem zimny dran
Ryszard Wolański
Rodzina Połanieckich
Henryk Sienkiewicz, Nehrebecka Anna
Żyć każdym dniem
Bosmans Phil Schtz Ulrich
Katechizm Kościoła Katolickiego
praca zbiorowa
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia
autor nieznany, Zespół biblistów polskich

Sielsko-anielski buntownik

Swiety Stanisaw Kostka: Patron Polski I Modziezy - Stanisław Mrożek

Przyznam szczerze, mam z Kostką problem. Może wynika on z tego, że kojarzy mi się ze szkołą i szkolnymi mszami u początków roku szkolnego. A może powodem jest moje wyobrażenie o nim, podsycone pobożnymi malowidłami, które ukazują go jako wątłego chłopczyka o nieobecnym spojrzeniu i z wypiekami odmawiającego modlitwy? Jest w nim, lub jego wizerunku coś niesłychanie irytującego, ale ta właśnie irytacja prowadzi do ciekawości i chęci przekonania się jaki był naprawdę. Należał przecież do wyższych sfer, uczył się w Wiedniu, miał wszystko. A jednak uciekł, wbrew woli rodziny, wbrew wpływowym znajomym wstąpił do zakonu. Był zakonnikiem jedynie przez 9 miesięcy, zmarł w Rzymie w wieku zaledwie 18 lat, i natychmiast otoczony został kultem. Dziś nieco wyblakła postać Stasia Kostki kojarzy się głównie z patronem młodzieży i ulizanymi włosami na portrecie, a przecież prawdziwy Kostka był facetem z charakterem, dążącym wytrwale do celu, zdecydowanym i odważnym. Chyba nie ma on szczęścia do dobrej biografii, bo wciąż poszukuję książki, które oddałaby mu sprawiedliwość, napisanej po prostu, i z pazurem, niestety sporo jest lukrowanych laurek, które tylko oddalają go od współczesnych. Szkoda. Ta konkretna książka, autorstwa S.Mrozka, jest ok, ale niestety nie porywa.